Życie wielokrotnie udowodniło, że cierpienie wcale nie uszlachetnia człowieka. Gdyby uszlachetniało, błogosławilibyśmy tych, którzy zadają ból, którzy krzywdzą, torturują, krzyżują. Faktem jest, że bez trudów i przeciwności nie moglibyśmy dojrzeć. Jednak to nie ilość doznanych cierpień, ale postawa wobec nich świadczy o dojrzałości. Nie uważam za dojrzałą osoby, która szuka cierpienia - która torturuje ciało lub duszę, by pokazać jaka jest twarda albo żeby wzbudzić współczucie, czy też zasłużyć w ten sposób na nagrodę w niebie. Jeśli się nad tym głębiej ...